piątek, 30 stycznia 2026

Przyjaciel

 Zaprzyjaźniłam się. I cenię tę przyjaźń, bo... się opłaca.

Mój przyjaciel jest codziennie obecny. Widzę go, słyszę, rozumiem. Całe lata  go rugałam za wszystko. Za chęć życia najbardziej.  Za rysy na idealnej wizji człowieka bez skazy. Jezu. Nienawidzę tego.

Tak. Zbuntuj się. Zabij tego kalekę mentalnego, który nie pozwala ci chodzić i mówi, że jest przyjacielem a nie jest. Odetnij się od niego albo nie zrobisz kroku ni jednego. Będzie cię trzymał w twoim zatrutym mindsecie i wmawiał ci, że nic więcej się nie zadzieje w twoim świecie. Odetnij tego truciciela, który wydaje twoje pieniądze na złe żarcie i zbędne ciuchy. Gadżety bez znaczenia. I bez znaczenia luksusy. 

Jesteś w pułapce i tak właśnie mija ci czas. Na nic. Po nic. 

Jesteś swoim śmiertelnym wrogiem a możesz być przyjacielem.

Owszem, chwalę się. 

Mój wróg został namierzony i dostaje w ciry. Dzięki temu przyjaciel zyskuje. Widzę go. Zaczynam rozumieć. Ale jest bardzo kruchy.

Jednak zamierzam go bronić bo, odkąd go w sobie odnalazłam,  moje życie zajaśniało i nie zamierzam, by zgasło.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz