sobota, 25 kwietnia 2026

Odpoczywaj w pokoju.

Zaprzątnięci swoim życiem nie widzimy wiele z tego, co dzieje się dalej.

Na wieść o śmierci posła Łukasza Litweki zadałam pytanie: a kto to?

Zero wcześniejszych odniesień. Tak, po prostu.

Dzisiaj doświadczamy niepojętego zalewu informacji, postów, oświadczeń ludzi piastujących wysokie urzędy i zwykłych, poruszonych dogłębnie sytuacją, Polaków.

Bo jest się nad czym pochylić. 

Oto, tacy jak ja, totalnie niezorientowani, poznają człowieka naprawdę wyjątkowego. Śmierć przynosi mu rozgłos, którego za życia nie miał, pomimo tego, co robił. 

Ludzie, ten człowiek znajdował sposoby i tam, gdzie mógł, przynosił wsparcie.

Wielu dzisiaj dziękuje mu za wrażliwość angażującą, która nie pozostawia innych w potrzebie. Zaangażowany, obecny, już tutaj nieobecny otrzymuje niekończące się podziękowania. Padają propozycje pośmiertnego uhonorowania. Słusznie. Nie mamy wielu bohaterów a ten Człowiek nim był. Bohater cichej pomocy bez rozgłosu.  Płaczemy poruszeni odejściem kogoś, kogo sprawczość uczyniła różnicę w wielu miejscach i w wielu sercach.

Odszedł. 

Ułamki sekundy na bocznej drodze. 

Nasze domysły. Pytania. 

Nie pozwólmy prawdzie utknąć.

RIP.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz